Myslalam, ze taka chwila nigdy nie nastapi, bo Milosz byl bardzo uzalezniony od mojej piersi.Potrafil sie domagac o piers po kilkanascie razy na dzien, a do tego budzil sie kilka razy w nocy, zeby sobie possac :P Odkad sie urodzil nie przespalam ani jednej nocy w calosci.
Jednym z moich postanowien noworocznych bylo odstawienie synka od piersi. Dla mnie 18 miesiecy karmienia piersia to i tak bardzo dlugo. Wiedzialam, ze nie chce go karmic do 2 roku zycia. Nie wiedzialam tylko jak sie zabrac za odstawienie. Mialam to szczescie, ze Milosz pil tez mm z butelki, wiec to dla niego nie byla zadna nowosc.



