Moja Nadia do szkoly juz w tym roku szkolnym nie wroci.
Od 22 czerwca do 17 lipca ma wirtualne nauczanie, ktore polegac bedzie na laczeniu sie online z konkretnym nauczycielem. W koncu. Powiem szczerze, ze nie widzialam na dluzsza mete sensu, w tym ze ona codziennie od poniedzialku do piatku spedza kilka godzin przy chromebooku i odrabia zadania, skoro wiele z tego, co ma zadane nawet nie rozumie i drugie tyle musi poswiecac na samodzielna nauke. A nie jest latwo samemu nauczyc sie nowych zagadnien z chemii czy matematyki, jesli jest sie bardziej umyslem humanistycznym niz scislym.
Minelo 11 tygodni od kiedy nauczyciele nie maja realnego kontaktu z uczniami i to nie jest dobre dla zadnej ze stron.

