W tym roku Sw. Mikolaj poszalal ze slodkosciami i nie zalowal. Napchal do butow i jeszcze osobno w torebki powkladal ;) Nadia twierdzi, ze go slyszala w okolicach 22 :P
Dzieciaki ladnie wyszorowaly swoje buciki. Nadia obrala marchewke dla renifera, nalalam mleka i zamiast ciastka dalam rodzynki, bo nie bylo ciastek w domu :)


