Zeby tradycji stalo sie zadosc, trzeba uwzglednic Miloszkowe postepy w 23 miesiacu jego zycia.
Jest kochany, slodki i czasami nieznosny, ale dajemy sobie z tym rade. Jedynie wielka histeria jest w sklepie, kiedy zobaczy jakis pojazd i koniecznie musi z nim wyjechac, dlatego juz sie nauczylam, ze albo omijam te drozsze sklepy albo zajezdzamy najpierw do jakiegos charity shopu i kupujemy autko za ''grosze''. Co u Miloszka jest na plus, to fakt, ze on z kazdej nowej zabawki bardzo sie cieszy i poswieca jej cala swoja uwage przez kilka dni, az np. nie dostanie czegos innego. Ale nie ma tak, ze cos u nas lezy i Milosz sie tym nie bawi wcale - chociaz to wlasnie pojazdy wszelkiego rodzaju i pilki ciesza sie jego zainteresowaniem najmocniej.



