środa, 15 października 2014

Wakacje w Polsce cz. 1 : Malbork, Malborek, Malboreczek

Moje wakacje w Polsce trwaly ponad miesiac. Spedzilam ten czas jak tylko moglam najlepiej. Ale utwierdzam sie w przekonaniu, ze taki okres czasu to dla mnie za dlugo tym bardziej, ze kazdy ma swoje obowiazki i niekoniecznie ma ochote dotrzymywac mi towarzystwa. Postanowilam, ze nastepnym razem, o ile do Polski polecimy, to maksymalnie 3 tyg. :P 


Z Niemiec od Klavell przyjechalam z moja mama samochodem. Jechalismy w nocy i w domu, w Malborku, bylam ok.10 rano. Mialam sie polozyc z Dusia spac, ale ostatecznie ruszylysmy na spacerek. Upal byl niesamowity. Ponad 30 st. C, prawie 40. Momentami juz sama nie dawalam rady, chociaz upaly uwielbiam. Pewnie moj organizm sie przestawil na angielski klimat :P  



Malbork to nie jest zbyt duze miasto, ale rozwija sie preznie. Tym razem zastalam duzo nowosci w miescie : fit park, nowa kasa do zamku, zmiany przy drewnianym moscie, pierogarnia, nalesnikarnia i Sklepy Cynamonowe. Milo bylo spacerowac sobie wieczorkiem z corcia za reke, ogladac z nia zachod slonca, podziwiac ogrom Zamku Krzyzackiego, posluchac ryczacych dinozaurow czy pozwolic sie zmoczyc calej w fontannie. Duzo czasu spedzalysmy rowniez na placu zabaw. Nadia mogla pomeczyc dziadka, ktory zmierzyl jej wzrost i zaznaczyl u siebie w pokoju na futrynie. Dusia urosla 6 cm od ostatniego spotkania ;) 


Obowiazkowo byl wypad na wies w odwiedziny do mojej babci. Dziadek niestety zmarl w lutym i dom bez niego nie jest juz taki jak dawniej ;( Jestem dumna z mojej babci, poniewaz w wieku 74 lat rzucila papierosy i kawe. Najadlam sie zielonych jablek prosto z drzewa, takich kwasnych, nie calkiem dojrzalych :D Do tego brudne ogorki, duzo wody i rewolucje gotowe - ale obeszlo sie bez :D 



Spotkalam sie takze z kolezanka z dawnych lat. Magda byla moja najlepsza kolezanka w ogolniaku, ale pozniej drogi nam sie jakos rozeszly. Na szczescie w tym roku udalo nam sie spotkac chociaz na kilka godzin i poplotkowac sobie, a Nadia miala okazje pobawic sie lalkami MH z Lenka i porysowac z Zuzia. 


Bylysmy rowniez w odwiedzinach u mojej chrzestnej, gdzie Nadia pochlonela chyba z 10 pikantych skrzydelek :) 


Kocham to moje miasto, moja mala ojczyzne. Moj Malborek. 

Przyjechalam we wtorek, a w niedziele jechalam juz do Gdanska do brata, bo w poniedzialek mial byc Krzysiek. Z nim tez bylam w Malborku na pare godzinek. Zjedlismy obiad w Euro, wypilismy piwko, poszlismy na spacerek do Fit Parku i wrocilismy do Gdanska.



No i raz bylam z Nadia u naszej kochanej pani Basi, fryzjerki. Obie scinalysmy wlosy, a ja robilam sobie dekoloryzacje, z tym ze jakiegos wielkiego szalu nie bylo. Moze i lepiej, bo jak wielokolorowy strach na wroble to ja wygladac nie chcialam :P Mysle, ze u mnie to by przynajmniej z trzy dekoloryzacje byly potrzebne, zeby zejsc do jak najbardziej naturalnego koloru.



Ostatni raz odwiedzilysmy Malbork na dwa dni przed wylotem do UK. Przyjechalysmy z Dusia pociagiem. Wstapilysmy najpierw do mojej kuzynki zobaczyc jej malutkiego synka, a pozniej do mojego taty i siostry, by sie z nimi pozegnac.


***

Obchody rocznicy Powstania Warszawskiego w Malborku na ulicy Kosciuszki. Godzina W - 17.00 - 1 sierpnia











***
Godzina 22 i prawie 30 st. C :-) Uwielbiam upalne, letnie noce ;)


***
Kazimierz Jagiellonczyk na koniu ;) Zdjecie autorstwa Nadii ;)


***

Widok na Sklepy Cynamonowe


***

Spacer w parku



A na koniec dolaczam filmiki z Malborka ;)



poniedziałek, 6 października 2014

Denko z wakacji ( nie tylko ) : lipiec, sierpien, wrzesien 2014

Hej, witam i przepraszam za nieobecnosc, ale jakas niemoc blogowa mnie ogarnela. No i troche tez czasu nie mam, bo to i tamto ;) No, ale wracam z nadzieje, ze sie ogarne :) 

Co my tu mamy : 


Oznaczenia kolorow : 

zielony - polecam
zolty - moze byc, ani rewelacyjne, ani beznadziejne ;P 
czerwony - unikac jak ognia 

Altapharma - drozdze w tabletkach z Rossmanna 
Garnier Intensive 7 days - ochronny krem do rak , szybko sie wchlania, nawilza dlonie 
Colgate White One Luminous  - pasta do zebow z wybielajacymi mikrokrysztalkami 
Beauty Isere - bawelniane waciki kosmetyczne z mikrofibry, LIDL 


Coco Chanel Mademoiselle - woda perfumowana, trwaly i piekny zapach 
Garnier Body Summer Body - nawilzajacy balsam do ciala nadajacy delikatna opalenizne 
Avon Solutions Cellu Break 5d - antycelulitowy balsam do ciala 
Satin Care Gillette - pianka do golenia 
Rimmel London Lasting Finish 25h - podklad, 400, naturalny bez, z pompka 
Essence My base - rozswietlajacy podklad/baza pod makijaz, z pompka


Babydream - balsam do ciala dla dzieci z witamina E 
Minnie Disney - zel/plyn do kapieli 
Sanex Kids - plyn do kapieli dla dzieci 
Hello Kitty - pasta do zebow dla dzieci
Be-Es - perfumik Monster High z pompka, dla dzieci 


Aquafresh Extra Care - plyn do plukania jamy ustnej dla calej rodziny 
Lynx Africa, Lynx Deep & Space - zele pod prysznica dla mezczyzn, ulubione Krzyska 
Lynx Dry Peace XL - antyperspirant dla mezczyzn


Avon Super Extend Mascara - tusz do rzes 
Reiningende Maske, czyli maseczka oczyszczajaca do twarzy z biala glinka 
Rival de Loop Olivenmaske z ekstraktem z lotosa 
Salthouse luxus - antystresowa maseczka z mineralami z Morza Martwego 
J'adore Dior,  Dior Addict -mini probeczki zapachow


 A teraz troche dluzej o produktach, ktore w filmiku sie nie znalazly, poniewaz wykonczylam je pozniej.

Ziaja naturalny oliwkowy plyn micelarny, oczyszczanie twarzy, demakijaz oczu - nie przypadl mi za bardzo do gustu, poniewaz : nie zmazywal dobrze makijazu, wysuszal skore i sprawial, ze byla dziwnie napieta. Do tego szczypal w oczy, w sumie szczypal to za malo powiedziane, oczy prawie mi wypalil. Po raz kolejny zawiodlam sie na marce ZIAJA, ktora niegdys byla moja ulubiona polska marka kosmetyczna.



Lime & Ginger Superdrug - zel pod prysznic za 99 p. to uczta dla naszych zmyslow, uwielbiam te zele i utwierdzam sie w przekonaniu, ze slynne Original Source nie maja zadnych szans :-)



Enchanted Wonderstruck Taylor Swift - probeczka perfum, ktora cudownie pachna i sa bardzo trwale. Spodobaly mi sie i mysle, ze sie na nie skusze ;)



Balea DM maseczka do twarzy z cynkiem - jak zaschnie to tworzy sie taka cieniutka biala powloka. Nawet spoko, ale bez wiekszego szalu.


Mini probeczka perfum PRADA, ktora kiedys tam dostalam od Klavell - mocny, konkretny zapach i tyle ;P



No i mam jeszcze kilka kosmetykow, ktore wykonczylam w Polsce. Oczywiscie pustych pudelek ze soba tu nie wiozlam hahaha ;)

Garnier Micellar Cleansing Water - rozpisywac sie nie trzeba, bo juz o nim bylo :)


Zel pod prysznic Bi-Es Monster High dla Dusiaka - bardzo fajny orzezwiajacy zapach.


Balea Carambola Lambada - zel pod prysznic o fajnym orzezwiajacym zapachu, ktory dostalam od Klavell - troche jednak dla mnie za rzadki.


Krem Nivea pure & natural - jestem z niego zadowolona, zapewnia mojej twarzy zdrowy wyglad i poczucie nawilzenia. Wiecej tutaj.


Bielenda odmladzajacy peeling cukrowy do ciala- - bardzo przyjemny w uzytkowaniu produkt. Pieknie pachnie, konsystencja zbita, grudkowata - jak to peelingi maja w zwyczaju. Skora byla wygladzona, ale nie tlusta. Nie zostawial takiej sliskiej powloki, ktora swiadczylaby o naszprycowaniu peelingu parafina.



Theramed Junior - pasta do zebow dla dzieci - pasta jak pasta, no co tu sie bede rozpisywac ;) Babcia kupila wnusi jak byla w Niemczech, bo ... wszyscy byli tacy madrzy, ze pierwszego dnia umyli Nadii zeby kremem na slonce :D Nadia stwierdzila, ze ta pasta jest niedobra i kupili jej nowa ;P A mowilam na lotnisku, ze trzeba jej paste kupic :)


Eveline 6 w 1 Total effect - to jest dziwny produkt, bo jednoczesnie sie sprawdzal i nie sprawdzal. Jest to lakier do paznokci z odzywka, ktory ma zapewnic naszym paznokciom efekt jak z salonu i to w ciagu 10 min. Owszem jest mega trwaly, intensywnie odbudowuje plytke paznokcia, zapewnia dlugotrwaly polysk ( taki mleczny kolor ) i profesjonalny efekt, ale jednak wg mnie wcale nie wysychal szybko, a ta maksymalna ochrone zapewnial oczywiscie tylko podczas regularnego uzywania. A gdy nie pomalowalam sobie nim paznokci, to znow sie rozdwajaly, lamaly i jednym slowem kiepsko z nimi bylo. Po jakims czasie konsystencja tego lakieru zrobila sie grudkowata, ciagnaca sie i nie dalo sie juz z produktem nic zrobic. Macie jakies doswiadczenia z tym produktem ? Chetnie poczytam :-)


Daily Essentials NIVEA  - regenerujacy krem na noc, gesty, tresciwy i nie przetluszcza mojej skory.


Essence - zestaw do brwi, ktory uzywam regulanie non-stop od wydaje mi sie dwoch lat. Mam nadzieje, ze doczekam sie w Blackburn polki z kosmetykami Essence i z tym produktem, bo sprowadzanie go z Niemiec jest raczej malooplacalne, ale produkt polecam. Jest bardzo wydajny i zapewnia naszym brwiom naturalny wyglad.


Dziekuje za uwage i pozdrawiam ;* 

piątek, 12 września 2014

Klavell po raz pierwszy na zywo !

Witam ponownie po tak dlugiej przerwie :-) Moja nieobecnosc spowodowana byla tym, ze od 22 lipca do 5 wrzesnia bylam poza granicami UK. Co prawda mialam kilka postow zapisanych w kopiach roboczych, ale udalo mi sie opublikowac tylko niewielka ich czesc. Dzisiaj chcialabym sie z Wami podzielic moja relacja z pobytu u naszej Iwonki, znanej bardziej jako Klavell. Wydaje mi sie, ze przedstawiac Wam jej nie trzeba, ale oczywiscie serdecznie zapraszam na jej blog www.klavell.blogspot.com, gdyz tam znajdziecie wiele ciekawych wegetarianskich przepisow, a takze haule zakupowe, vlogi, relacje z wycieczek czy jej codziennego zycia ( oczywiscie w rozsadnej dawce ).

22 lipca udalo mi sie wyleciec z Manchester do Bremen, skad zostalam odebrana z lotniska przez Klavell i jej meza. Nadulka, moja corcia, pojechala w druga strone, do Oldenburga razem z babcia, dziadkiem i swoja chrzestna. Moglam spedzic czas u Iwony zupelnie na luzie i nie jako matka, lecz bezdzietna kobieta hahaha. Przyznam sie, ze taki odpoczynek mi sie bardzo przydal, ale jednak tesknilam za corcia kazdego dnia ;)

Czas u Iwony plynal spokojnie i w bardzo cieplej atmosferze. Praktycznie od razu zaczelysmy ze soba rozmawiac, jakbysmy widzialy sie juz po raz kolejny w zyciu. Nie bylo zadnego skrepowania, zadnej ciszy, zadnego udawania. Enia pokochalam od razu. To taki slodki lobuz, ktory swoim slodkim usmiechem potrafi zjednac chyba kazdego, ale pomyslow to on ma milion na sekunde - i to bardzo szalonych :-) Codziennie rano ladowal mi sie do lozka i mielismy czas na wspolne wyglupy. Swietny z niego plywak, kocha wode i chodzenie na golaska :D Oprocz tego uwielbia chyba wszystkie pojazdy kolowe i cala droge w aucie komentuje a ta ciezarowka, a to rower, motor i tak bez konca :) Lubil mnie tez ciagac za wlosy i podkradac telefon czy aparat z torebki :D




Klavell, wiadomo, rowna babka. Swietnie gotuje, chociaz sama je niewiele i nie mow, ze jest inaczej. Uraczyla mnie samymi pysznosciami. Zjadlam tez u niej po raz chyba pierwszy w swoim zyciu gotowana kolbe kukurydzy i teraz na stale wprowadzilam to do naszego domowego jadlospisu.

W domu niewiele czasu spedzalysmy, bo Iwonie zalezalo, bym chociaz troche mogla zobaczyc Hamburg. W srode przyjechala Justyna z Tosia, znana w blogosferze jako Nuta. Spedzilysmy razem caly dzien. One dwie z wozkami, a ja nie :D Zrobilysmy rundke po dzielnicy, poszlysmy do parku, rozmowa kleila sie caly czas. Justyna to bardzo inteligentna, zabawna kobietka i ma taka fajna ciepla barwe glosu ;) A Tosia to przeurocza dziewczynka. Usmiechnieta i roztanczona :) Eniowi tez sie spodobala ;)



W czwartek Iwona zabrala mnie na Dworzec Glowny Hamburg Hauptbahnhof, gdzie przeszlysmy sie ogromna hala Wandelhalle,pozniej ulica Monckebergstrasse w strone Ratusza, ktory uratowal nasze glowy przed ulewa. Zobaczylam rzeke Alster, centrum handlowe Europa Passage. Wypilysmy kawe w Sturbucksie. I oczywiscie wode kokosowa, ktora obie uwielbiamy tak samo :-) Mimo, ze pogoda tego dnia byla taka sobie, raz padalo, raz swiecilo slonce, a nawet zagrzmialo i blyskalo, to dzien nalezal do jak najbardziej udanych :) Glownie dlatego, ze mialam swietne towarzystwo ;) No i jechalam tego dnia po raz pierwszy metrem. W Polsce ani w UK nie mialam okazji ;)



W piatek udalam sie z Iwona na targ. Wstapilysmy na kawke i smaczna bulke. Zaliczylam farbowanie henna brwi i w koncu zaczelam wygladac jak ludz ;) Wieczorem Klavell z U odwiezli Enia do dziadkow, a my pojechalismy zobaczyc Hamburger Dom, ogromne wesole miasteczko z niezliczona iloscia atrakcji, kolejek, domow strachu, karuzel, stoisk z jedzeniem czy fantastycznym pokazem sztucznych ogni :-) Zjadlysmy pyszne pieczareczki, mini pizze, wypilysmy po niebieskim drinku, a nastepnie przeslismy sie slynna Czerwona Ulica Reeperbahn z klubami go-go, sex shopami i transwestytami. Niestety U. szedl tak szybko hahahha, ze niewiele moglam zaobserwowac, poza tym ludzi bylo tam ogrom :-)


W sobote wydaje mi sie, ze z rana pojechalysmy do jakiegos centrum handlowego :P A pozniej na dzialeczke. Byl grill, lezakowanie, skakanie na trampolinie, pluskanie w basenie. Iwona z U. zajmowali sie dzialeczka swoja kochana. W niedziele na pewno bylysmy na Flohmarkt, a pozniej znow na dzialeczce. A wieczorem Iwona zabrala mnie na wycieczke do drugiego najwiekszego portu w Europie, gdzie przywitaly mnie widoki zapierajace dech w piersiach. Nawet udalo nam sie zalapac na zachod slonca i przeplyw statku z homoseksualistami na pokladzie, skad slychac bylo smiechy, krzyki i klubowa muzyke ;) Szum morza, ptakow spiew, zachod slonca .... niesamowity klimat :-)


A w poniedzialek pojechalam z Iwona i jej mezem, no i moim Pimento do tesciow Klavell na uroczyste sniadanie na zakonczenie Ramadanu, tzw. Bajram. Mieszkam na codzien w muzulmanskiej dzielnicy, wiec ludzie tego wyznania nie sa mi obcy, ale po raz pierwszy mialam zaszczyt uczestniczyc w tak waznym wydarzeniu dla nich. Bylo bardzo sympatycznie, poogladalam turecka telewizje hahaha, zjadlam pare golabkow z winorosli oraz baklave, przyrzadzona wlasnorecznie przez tesciowa Iwony. Poznalam kilku bardzo przystojnych kuzynow U i musze przyznac, ze U to sie w ogole od nich wszystkich rozni wygladem :D Nastepnie pojechalysmy do centrum handlowego ( znow zupelnie innego ) na mrozone Frappe z McCafe ( polecam, pycha ! ), skromne zakupy kosmetyczne zrobilam, pochodzilysmy po sklepach, powyglupialysmy sie, pozachwycalam sie idealna figura Iwony, plaskim brzuszkiem z zarysowanymi miesniami i mega dlugimi i zgrabnymi nogami. Ja sie nie dziwie, ze faceci glowy obracaja za nia :) W domku Iwona uraczyla mnie pysznym obiadem, zupa turecka - niebo w gebie ;-) Ostatnie chwile spedzilam na pakowaniu, przytulaniu Enia i rozmowach z Klavell.


Takze sami mozecie przeczytac, ze na nude nie narzekalam. Atrakcji mialam mase, dobrego jedzenia tez. A teraz czas na vlog podzielony na dwie czesci ;) Zycze milego ogladania :*




niedziela, 3 sierpnia 2014

Zel pod prysznic Superdrug - swietna jakosc za niska cene !

Nie wierzylam, ze zel pod prysznic za 99p moze tak pachniec, miec tak gesta konsystencje i byc tak wydajnym produktem. Po otworzeniu czuc prawdziwa wisnie i migdaly, a mycie nim to sama przyjemnosc. Zele z Original Source nie maja z nim zadnych szans. Mialam juz zel z tej serii, ale o zapachu masla shea i bambusa. Umylam raz nim Nadie, a ona : Mamo prosze nie zmywaj tego ze mnie, tak pieknie pachnie :-) 


Ma bardzo gesta konsystencje, ktora absolutnie nie przelewa sie prze palce. Ten ma nie tylko intensywny zapach ( nie chemiczny, bardzo naturalny ), ale i kolor. Do tego nie sa testowane na zwierzetach, wiec produkt jak najbardziej odpowiedni dla wegan. 

piątek, 1 sierpnia 2014

Asortyment w angielskich sklepach - Boots, TK Maxx, Superdrug

Dzisiaj kolejna porcja asortymentu z angielskich polek sklepowych. W poprzednim poscie z tej serii zaprezentowalam Wam ubrania i dodatki, a teraz czas na kosmetyki :-) 

Vatika - olejki do wlosow - muzulmanski sklep 
 TK Maxx 
Organiczne mydla Korres i Dr. Bonner's Magic Soaps 

BOOTS 


Perfumy, wody toaletowe 

kosmiczny lakier do paznokci 

szampony i odzywki do wlosow 

97% natural - szampony, odzywki 
Cudowne, satynowe cienie do powiek z MUA ( przepraszam za odwrocone foto )


I to by bylo na tyle :-) 

FreePrints UK - dobra jakosc za niska cene !

Byl taki czas, ze co miesiac zamawialam sobie zdjecia i jedna fotoksiazke ze strony www.freeprintsapp.co.uk . Tak jak nazwa glosi sa one t...

Szukaj tutaj

UK (365) videoklip (241) recenzja (221) kosmetyki (215) zakupy (200) ksiazka (190) dziecko (100) blogmas (95) funciak (94) Christmas (89) Primark (87) Avon (75) Blackburn (70) wyprzedaze (70) Body Care (63) BM (60) denko (59) prezenty (56) Superdrug (55) do twarzy (55) zwyczaje i tradycje (53) HM (47) edukacja (47) turystycznie (46) foto (45) TK Maxx (42) krem (41) zdrowie (41) ebay (36) kulinarnie (36) TESCO (33) Boots (32) NIVEA (32) do ciala (32) uroda (32) do domu (31) Card Factory (30) Garnier (30) ulubiency (29) pod prysznic (27) natura (26) wlosy (25) GlossyBox (24) higiena jamy ustnej (24) Lidl (23) SH (23) Alterra (22) Sports Direct (21) moda (21) Rossmann (19) The Works (18) lektura dla dzieci (18) polecane filmy (18) Deichmann (16) The Range (16) Wielkanoc (16) zabytki (16) do oczu (15) mascara (15) Halloween (14) swiece zapachowe (14) Dove (13) higiena intymna (13) Simple (12) charity shop (12) free sample (12) lakiery do paznokci (12) muzyka (12) Colgate (11) Clinton Cards (10) DM (10) fitness (9) catrice (8) herbata (8) pedzle (8) cwiczenia (7) egzema (7) inspiracje (7) ecotools (6) eko (6) figura (6) kawa (6) rimmel (6) tag (6) wyzwanie (6) foodhaul (5) katalogi (5) Aldi (4) Blackpool (4) GrazeBox (4) babydream (4) info (4) Niemcy (3) Walentynki (3) Ziaja (3) miesnie brzucha (3) seriale (3) Home Bargains (2) Pierwsza Komunia (2) Polska (2) Sleek (2) VIVO (2) bieganie (2) child benefit (2) cytaty (2) love (2) seks (2) sklepy made in china (2) tangle teezer (2) zasilki (2) BLT (1) Hamburg (1) Manchester (1) PRB (1) child tax (1) paszport (1) wiersz (1) zumba (1)