Uwielbiam robic zakupy dla mojej coreczki. Naprawde sprawia mi to wielka frajde. Wole wertowac wieszaki z odzieza dziecieca niz szukac czegos dla siebie. Moze dlatego, ze ubranka dzieciece w UK sa przesliczne. Te kolorowe koszulki, slodkie nadruki czy mniejsze kopie ubran dla doroslych. Tego jest tak wiele, ze nie wiadomo na co sie zdecydowac. A ja niestety nie moge kupowac jak szalona, bo Dusia 5 dni w tygodniu spedza w szkole ubrana w mundurek, wiec odziez codzienna nosi po szkole i w weekendy. Po szkole zwykle ubiera cos luznego i wygodnego. Jeansy czy sztruksy nosi jak wybieramy sie do miasta, ale zdecydowanie bardziej kocha sukienki i roznoraka bizuterie. No i Dusia to wielka kolekcjonerka opasek do wlosow. Ma ich juz tyle, ze sama nie pamietam, jak wiekszosc z nich wyglada ;-)
Jakis czas temu w H&M byly wyprzedaze. Nie moglam oprzec sie tym bluzeczkom, wiec wybralam 7 sztuk. Razem zaplacilam £18. Ceny sa widoczne na metkach.
Dusia kazda bluzke wysciskala, wycalowala i zaraz chciala wszystkie po kolei przymierzac :-)
Lubie ubrania z H&M, poniewaz sa dobre jakosciowo. Mozna prac je codziennie, a material sie nie rozejdzie, nadruki sie nie spiora i jeszcze nigdy nie trafilam na bubel ubraniowy.
Zakupy w Primarku to juz moja tradycja. Nadusia lubi kupowac tam opaski i lancuszki. Wybrala sobie rowniez ostatnio torbe z zebra, chociaz mi podobala sie zupelnie inna :-) Kaczuszki do kapieli tez musiala wziac, bo przeciez Bartus ma i ona musi miec rowniez swoje :-) Trampki na P.E., bo stare cisnely ja w paluszki ( niby ) i wkladka sie przekrzywila, ale tak to buciki w ogole nie zniszczone i to chyba jedyne buty, ktorych Nadia nie dobija w szkole. Obuwie szkolne musze kupowac raz na miesiac, bo po miesiacu buty nie nadaja sie do niczego - podeszwa z dziura, a czasami to i podeszwy nie ma - bo jakims cudem odpadnie :D Pojecia nie mam, co te dzieci robia w szkole, ze buty maja takie zmasakrowane.
 |
| Urocza swieczka, ktorej zal wyrzucac po wypaleniu :-) |
Nadusia zazyczyla sobie rowniez ''spiochy''. Teraz jest szal na takie duze jednoczesciowe pizamy, zarowno wsrod dzieci jak i doroslych. A wzorow i modeli jest mnostwo. Sa na zamek, na zatrzaski, z kapturami, bez kaptura, ze stopkami i bez :) W cetki, kropki, paski, jednokolorowe, wielokolorowe :) Z ogonkiem czy uszami :)
Buty do szkoly kupilismy tym razem u nas na dzielnicy, bo Nadia nie mialaby w czym pojsc na drugi dzien do szkoly. Owszem ma kilka innych par, ale buty do szkoly MUSZA byc czarne i nie moga to byc trampki. Za te buciki zaplacilismy £10. Wygladaja solidnie, chociaz juz po dwoch dniach Nadia zdarla przod. Mowie do niej : Nadia, juz zdarlas buta. A Dusia : Mamo, ale TYLKO jednego :D
T.K. Maxx to moj kolejny ulubiony sklep. Kiedys za nim nie przepadalam, ale teraz z checia do niego zagladam. Najbardziej lubie ich dzial DO DOMU, maja tam rozne cudenka w cenie nizszej niz w sklepach. Krzysiek zawsze znajdzie sobie cos tam do ubrania, ja zamiast grzebac na wieszakach z odzieza damska, wybieram wieszaki z odzieza dziecieca - bo tak jak wspominalam - wole kupowac dziecku niz sobie :-)
Cena spodni mnie powalila. Ja kupilam je za ok. £7, a cena regularna to £19.99 ! W zyciu bym tyle nie dala za spodnie dla dziecka, ktore wciaz rosnie :-)
W Sports Direct Duska wypatrzyla dla siebie swietna futrzana czape - wilka :-)
Z ubran, butow i dodatkow to by bylo chyba na tyle. Oprocz tego dostala swoj ulubiony rozowy plyn do plukania ust o smaku i zapachu gumy balonowej. Na ebay.com zamowilismy jej ksiazke Plastusiowy pamietnik, ktora byla ulubiona ksiazka z dziecinstwa Tatusia Nadusi. Tatus postanowil, ze sam bedzie czytal corci :-)
Pozdrawiam serdecznie :) A Dusia przesyla buziaczki, przytulenia i poglaskania :*